Włochy, Rzym & Watykan- city break w 5 dni



To na pewno nie będzie kolejny poradnik z serii "Jak spędzić budżetowe 5 dni w Rzymie". Celem mojego wyjazdu było przede wszystkim spędzenie pięknego tygodnia z mamą (i jej znajomymi) oraz spełnienie jej marzenia podróżniczego. Organizując tę wycieczkę musiałam wziąć pod uwagę kilka spraw, na które przy organizacji swoich wyjazdów w ogóle nie zwracam uwagi. Chodzi mi tu o wiek moich towarzyszy (a co za tym idzie ich możliwości) oraz posiadanie noclegu w dobrej lokalizacji, możliwie jak najbliżej placu św. Piotra. Podczas tego wyjazdu zdecydowanie najbardziej liczyła się w y g o d a.

Do Rzymu lecieliśmy liniami WizzAir, ale nie była to zdecydowanie najtańsza możliwość, ponieważ zdecydowaliśmy się na wykupienie droższej opcji WizzGo. Jeśli chodzi o nocleg to po długim, ale to naprawdę długim czasie poszukiwań i wielu dyskusji na ten temat, wybraliśmy Saint Peter Welcoming Apartment. Szukaliśmy mieszkania/ apartamentu, w którym będą co najmniej 2 sypialnie i fajna kuchnia do wspólnego gotowania i posiłków. Czy polecamy? Zdecydowanie tak! Apartament znajduje się jakieś 10 minut piechotą od placu św. Piotra. W tym samym budynku znajdują się 2 trattorie, naprzeciwko duży bazarek ze świeżymi warzywami i owocami, a w sąsiednim bloku są sklepy spożywcze. Do tego dochodzi przystanek autobusowy, z którego m.in. można dojechać na Piazza Venezia w ok 20 minut (autobus 916). A! No i właścicielka jest niesamowita! Nie było problemu z wcześniejszym zameldowaniem, późniejszym zabraniem bagażów, czy rezerwacją transportu na lotnisko. 

Pierwsze wrażenia po przylocie
W Rzymie byłam już dwukrotnie, dlatego pobyt tam nie był dla mnie nowością. Cieszyłam się w sumie, że mogę go pokazać innym i jakoś wykorzystać to, że znam już to miasto. Jednak to co ciągnęło się za mną przez cały wyjazd to na pewno: brud na ulicach, wielu bezdomnych i bardzo, ale to bardzo dużo uchodźców/naciągaczy przy każdej atrakcji. 


Dzień 1, poniedziałek
W Rzymie wylądowaliśmy po godzinie 8:00 więc mieliśmy cały dzień na spacery. Z lotniska do naszego apartamentu dojechaliśmy shuttle busem (50 euro za 4 osoby). Na miejscu byliśmy przed 11:00, daliśmy sobie godzinę na odpoczynek i ruszyliśmy w miasto. Postanowiliśmy, że poświęcimy to popołudnie na spokojny spacer po Watykanie i okolicach Zamku Św. Anioła. Będąc na placu św. Piotra zauważyliśmy, że do Bazyliki nie ma właściwie kolejki.Niewiele myśląc udaliśmy się do środka. Niby nic się tam nie zmieniło od mojego ostatniego pobytu, ale muszę przyznać, że chyba zawsze będzie na mnie robić tak ogromne wrażenie. Rzeźby, wykończenia, sklepienia, cały ten ogrom- uwielbiam na to patrzeć!



Dzień 2, wtorek
W naszych planach na środę była audiencja z papieżem. Nie byłam do końca zorientowana w temacie, ale znalazłam w Internecie informację o wejściówkach, które miały uprawniać do lepszych miejsc na spotkaniu. Napisałam maila do Polskiej Parafii w Rzymie, po czym zaprosili mnie po odbiór wejściówek we wtorek (9:00-12:30 lub 16:00-17:30). Parafia i biuro mieści się na ulicy Via delle Bottegfhe Oscure 15, która znajduje się 2min pieszo od Piazza Venezia. W związku z tym z samego rana we wtorek udaliśmy się po ich odbiór. Spodziewaliśmy się kolejek, ale szczerze mówiąc...to byliśmy tylko my! Następnie pozwoliliśmy się porwać temu miastu! 
Kapitol-Forum Romanum-Koloseum-Bazylika św. Jana na Lateranie-Termini-Bazylika Santa Maria Maggiore-Fontanna di Trevi
To tylko zarys naszej trasy. Do tego dochodzi beztroskie zaglądanie w uliczki odchodzące od głównych atrakcji, długie minuty spędzone na włoskiej kawie czy lodach. 



Dzień 3, środa
Główną atrakcją tego dnia miała być audiencja na placu św. Piotra. Mimo, że posiadaliśmy wejściówki, to postanowiliśmy ustawić się pod bramkami już ok godziny 6:30. Polecali nam to policjanci, z którymi rozmawialiśmy poprzedniego wieczora. Jak wielkim zaskoczeniem była liczba osób, która stała tam z nami! Po otwarciu bramki wszyscy zaczęli napierać do przodu, w stronę bramek bezpieczeństwa. Po ich przejściu ukazywał się niesamowicie komiczny widok- masa ludzi biegnąca pod Bazylikę tylko po to żeby zająć najlepsze miejsca! Szybko zrozumiałam, że nasze super wejściówki tak naprawdę nic nie są warte i będą dla nas jedynie pamiątką po tym dniu. Prawdę mówiąc to zajęliśmy niesamowicie dobre miejsce, całkiem blisko sceny głównej. Ja już miałam okazję zobaczyć papieża kilkukrotnie z okazji Światowych Dni Młodzieży, ale wiem, że dla mojej mamy i jej znajomych było to niesamowite wydarzenie. Od zajęcia miejsca do audiencji zmuszeni byliśmy czekać 2 godziny, w ciągu których plac św. Piotra całkowicie się zapełnił! Jednak muszę przyznać, że ranne wstawanie, kolejki i czekanie było zdecydowanie warte widoków, które mieliśmy. Po audiencji i obiedzie udaliśmy się na dalsze zwiedzanie Rzymu. 
Schody Hiszpańskie-Panteon-Piazza Navona-Campo de Fiori
Po całym aktywnym dniu wybraliśmy się na kolację do miejsca, które z całego serca chcę Wam wszystkim polecić. Z polecenia byliśmy w Ristorante La Vittoria. Miejsce niesamowite, z pięknym włoskim klimatem i cudowną obsługą. Sama restauracja znajduje się przy samym placu św. Piotra i jest często odwiedzana przez biskupów czy gwardię szwajcarską. Jednak nie bójcie się cen, bo naprawdę są one normalne! Pyszne wino, świeże produkty i cudowne smaki. Zdecydowanie wpisujcie to na swój plan!



Dzień 4, czwartek
Na czwartek przypadała nasza wizyta w Muzeum Watykańskim. Jeśli mam być szczera to miałam do tego bardzo sceptyczne nastawienie. Muzeum? Nudy...na pewno będzie niesamowicie dużo ludzi, wszędzie kolejki no i ta cena! Ale dobra. Chodźmy. Zostałam przegłosowana. I wiecie co? O jak cudownie, że zostałam przegłosowana! Muzeum Watykańskie to zdecydowane must see na liście każdego kto udaje się do Rzymu. Tak, jest tam niesamowicie dużo ludzi. Dodatkowo pod muzeum kręcą się t ł u m y mężczyzn, którzy będą Wam chcieli wcisnąć wycieczkę/szal/parasolkę/wodę itp. (co dla mnie było już nie do zniesienia). Jednak mimo tego wszystkiego, naprawdę warto tam być. Zdobienia, rzeźby, obrazy no i sama Kaplica Sykstyńska. Naprawdę cudownie być tam i chłonąć tę całą sztukę! To co mogę Wam jeszcze polecić, to małe muzeum powozów/pojazdów papieskich do którego (o dziwo) nie zaglądają turyści. My udaliśmy się tam przez przypadek (na samym końcu zwiedzania, kiedy kierowaliśmy się do wyjścia) i byliśmy bardzo urzeczeni jego zbiorami. Po niesamowitej wizycie w muzeum udaliśmy się do Bazyliki św. Pawła za Murami. Według mnie jest to niesamowite miejsce, oddalone od gwaru centrum, mające swój własny klimat. Kolejnym naszym celem na ten dzień była Ostia, nadmorska miejscowość, oddalona od Rzymu o ok. 30km. Można dostać się tam pociągiem, który kursuje co 15min a dodatkowo honorowano w nim nasz bilet 3-dniowy. Jeśli szukacie wytchnienia, relaksu a przede wszystkim morza i plaży to jedźcie do Ostii!

Dzień 5, piątek
Wszystko co dobre szybko się kończy! Na zakończenie naszego wyjazdu odwiedziliśmy raz jeszcze Bazylikę św. Pawła. Bardzo fajnym doświadczeniem było pójście tam z samego rana, na otwarcie. Przede wszystkim dlatego, że bardzo mało osób decyduje się na coś takiego, dzięki czemu można podziwiać jej wnętrze w spokoju. Bez przepychania się w tłumach. Mimo, że dzień zaczął się tak pięknie, to potem było tylko gorzej. Podczas spaceru dostałam informację, że nasz lot został odwołany, a następny zaplanowany jest na godzinę 17:20. Na lotnisku mamy się jednak stawić o porze wyznaczonej na bilecie (czyli 13:00). Nawet na lotnisku nikt nie umiał powiedzieć nam co jest przyczyną takiego opóźnienia. Muszę też dodać, że pasażerowie podróżujący jedynie z bagażem podręcznym nie dostali nawet żadnej informacji o zmianach! Wyobraźcie sobie ich zdziwienie po przybyciu na lotnisko. Rekompensatą od WizzAira były bony na posiłki, na kwotę 4euro, które mogliśmy wykorzystać w barze na lotnisku. Zawsze coś. Koniec końców z Rzymu wylecieliśmy ok. 18:40, natomiast w Warszawie wylądowaliśmy o 20:48. Oczywiście szukałam możliwości uzyskania odszkodowania, ale było to niemożliwe, ponieważ różnica w opóźnieniu nie wyniosła 3godzin. Co więcej, przy odbiorze bagaży rejestrowanych okazało się, że większość pasażerów z naszego lotu miała przeszukiwane walizki. Jeszcze żeby to było zrobione normalnie...niestety pracownicy pozostawili porozsuwane przegrody lub oderwali elementy przyczepione do nich. Szczerze mówiąc, na wszystkie moje loty, z takim czymś spotkałam się po raz pierwszy i pozostawia to duży niesmak.

Podsumowując, do Rzymu na pewno wrócę jeszcze nie raz. W końcu wrzuciłam jak zawsze monetę do Fontanny di Trevi! Pomimo różnych dziwnych czy niesmacznych sytuacji, które czasem wywoływały obrzydzenie to zdecydowanie jest to cudowne miasto, które trzeba odwiedzić. Podczas pobytu tam nie zważajcie na tłumy! Po prostu cieszcie się tym co widzicie dookoła! 


Komentarze

  1. W Rzymie byłam raz w sam środek lata i tak średnio to wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to wyobrażam sobie temperatury! Ja za pierwszym razem też byłam w środku sezonu, na koloniach. Było ciężkooo :)

      Usuń
  2. Nie kręci mnie tam jak na razie jechać hahha może w zimę

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tymi bagażami to musieliście mieć pecha. Jeszcze mnie coś takiego nie spotkało, nie licząc lotów na trasach międzykontynentalnych, ale wtedy nawet wrzucają do środka karteczki z przeprosinami i informacją o przeszukaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Moja siostra podczas lotu do Francji miała taką sytuację, ale dostała kartkę z informacją, że jej bagaż był przeszukany. No i w sumie wszystko było na swoim miejscu. Nie to co u nas :)

      Usuń
  4. Piękna wycieczkę mieliście ! W listopadzie w Rzymie jest dużo mniej turystów!

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie, to Włochy i Rzym chętnie bym zobaczyła :-) Watykan - może z czystej ciekawości, ale raczej odstraszają mnie chyba te religijne skojarzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, każdy ma inne potrzeby i w ogóle :)

      Usuń
  6. Obudziłaś we mnie nowe marzenie. Tydzień gdzieś na wakacjach z mamą, to byłby wspaniały czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo i to jak! Koniecznie zróbcie sobie taki wypad, bo to naprawdę fajny czas :)

      Usuń
  7. Fajnie dla odmiany nie czytać o budżetowym spędzaniu wakacji ;) Zazdroszczę fajnego wyjazdu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam Wizzair tylko ze względu na cenę, ale szczerze ich nie trawię. Chyba nigdy nie wyleciałam z nimi o czasie. A to rozpakowywanie bagaży to norma u nich. Jakby nie wystarczało fiskanie przy wejściu na lotnisko.
    Na wakacjach robię się aspołeczna i unikam miejsc, gdzie są tłumy, ale rozumiem, że taki wyjazd był nie lada atrakcją dla mamy i jej znajomych. Zwłaszcza zobaczenie papieża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm to ja w sumie miałam pierwszy raz taką przygodę i jeśli chodzi o godziny to nie było problemów. Jednak to prawda, cenami kuszą :)

      Usuń
  9. Uwielbiam takie podróże ☺

    OdpowiedzUsuń
  10. Może miasto i jest cudowne , ale dzieje się tam coraz gorzej...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię podróżować, jestem typowym domatorem, ale czytać takie opowieści uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie byłam w Rzymie przydało by się to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam podróżować ale tam jeszcze nie dotarłam

    OdpowiedzUsuń
  14. Miasto, w którym zakochałam się od pierwszego pobytu, a było to trzydzieści lat temu. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie miałam okazji być w Rzymie, ale mam nadzieje, że kiedyś mi się uda ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zorganizuj sobie wyjazd :)

      Usuń
  16. Piękne miejsce jeszcze tam nei byłam

    OdpowiedzUsuń
  17. Na pewno do Włoch pojadę, takie małe marzenie :) Ale pewnie bardziej na wieś do znajomych :P Piękne zdjęcia kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia trzeba koniecznie spełniać! Dziękuję :)

      Usuń
  18. Całą naszą trójką w Rzymie jeszcze nie byliśmy. Powoli się przymierzamy. Zaczynamy od wyboru samolot, czy auto. Wszystko zależy od tego czy nastawimy się tylko na Rzym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna wyprawa przed Wami :) no trzeba przemyśleć, wiadomo każda opcja ma dużo wad i zalet :)

      Usuń
  19. Byłam w Rzymie kilka razy, ale zawsze czuję czuję niedosyt 😎

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze coś jeszcze jest do zobaczenia, znam to! :)

      Usuń
  20. Wspaniale :)) marzy mi się Rzym :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawa wyprawa i piękne zdjęcia . Nigdy tam nie byłam ale chętnie bym to zmieniła :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miasto, które jest w moim top 3 do odwiedzenia, dzięki za jego przybliżenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję udanej wycieczki. Mam nadzieję, że nastepnym razem będziesz równie miło wspominać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię wracać do Rzymu, mam ochote pochodzić po mało znanych miejscach i odpocząć w zaciszu kamiennych uliczek...

    OdpowiedzUsuń
  25. Byłam w Rzymie latem - za gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj latem to zdecydowanie tylko dla najwytrwalszych :)

      Usuń
  26. Zastanowiło mnie to, co napisałaś na początku - że musiałaś podporządkować wyjazd pod starsze osoby. Ja odniosłam to do swoich podróży, gdzie też muszę planować pod córkę. Teraz już jest całkiem duża (10 lat), ale jeszcze niedawno, to najważniejszym obiektem poszukiwanym w danym mieście był plac zabaw ;) Tak zwiedzaliśmy np. Pragę i Wilno - szlakiem placów zabaw ;) Gdybyśmy byli z mężem sami to oczywiście zupełnie w innym tempie i inne rzeczy byśmy oglądali ;) A Rzym zacny - jeszcze nie byłam, ale bardzo bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam Rzym, przepiękne miasto w którym wszytsko dzieje się trzy razy szybciej niż gdziekolwiek indziej. Architektura wspaniała, pogoda dopisuje cudownie strzeliste cyprysy i niesamowita historia miasta :)

    OdpowiedzUsuń
  28. byłam w Rzymie drwa razy, bo cztery dni to było zdecydowanie za mało, żeby zobaczyć wieczne miasto. Rzym jest przeogromny i na prawdę trzeba mieć końską siłę żeby zobaczyć najważniejsze zabytki, no ale nam trochę sprawę ułatwiła Roma Pass przynajmniej kolejki się omijało;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty